Michał Zakrzewski

tancerz, tancerz i jeszcze raz tancerz, a oprócz tego........ tancerz

Trudno wyobrazić sobie spektakl "Różowe Konie" bez jego czarnej czupryny (niefarbowana). Michał uważa, że jego CV to .... jego taniec!!! Zdradził tylko, że przez 16 lat ćwiczył taniec towarzyski, ale dusił się; nie chciał walczyć na turniejach, chciał tańczyć. A zatem z hukiem trzasnął tancem towarzyskim, bo odkrył flameco.

Z żarem w oczach opowiada, że mężczyzna, który tańczy flamenco jest jak koń tańczący w puchu.. Michał w tym tańcu najbardziej lubi moment kiedy puch- zaczyna opadać...